PEM (UK) po raz pierwszy w Polsce
17 września / 20:00 / DZiK, Warszawa (ul. Belwederska 44A)
BILETY
18 września / 20:00 / My pod sceną, Poznań (ul. 27 Grudnia 8/10)
BILETY
Są głosy, które trudno pomylić z kimkolwiek innym. Głos PEM — lekko chropowaty, drżący, bliski, a jednocześnie jakby dochodzący z innego miejsca — zostaje w pamięci od pierwszych dźwięków.
PEM, czyli Emily Perry, to jedna z najciekawszych nowych artystek brytyjskiej sceny alternatywnej. The Guardian pisał o niej jako o “one to watch” — kimś, kogo warto uważnie śledzić. Ale w jej przypadku może lepiej powiedzieć: kogo warto uważnie słuchać.
Jej muzyka wyrasta z prostych rzeczy: gitary, fortepianu, głosu, krótkich melodii nagrywanych w codziennych chwilach — także podczas pracy w ogrodzie. PEM jest bowiem nie tylko songwriterką, ale też ogrodniczką. I to naprawdę słychać: w jej piosenkach jest rytm natury, ciszy, pamięci, żałoby i zmieniających się pór roku.
Jej EP-ka cloud work, napisana po śmierci ojca, przyniosła jej międzynarodową uwagę. To muzyka delikatna, ale nie słaba; eteryczna, ale pełna ciężaru. Gdzieś między folkiem, soulem, alt-balladą i czymś bardziej tajemniczym — z echem Nicka Drake’a, Vashti Bunyan, Cocteau Twins czy Björk.
Na scenie PEM pozostaje osobna, skupiona, trochę nieuchwytna. Jej hipnotyczny głos i spokojna obecność tworzą napięcie, jakby wszystko było kruche, ale trzymało się w niezwykłej precyzji.
To będzie kameralny wieczór dla tych, którzy lubią muzykę cichą, dziwną, piękną i nie do końca oswojoną.
Posłuchaj PEM:
Koncert odbywa się przy wsparciu British Council Polska. British Council angażuje się w ochronę i promowanie dobra oraz bezpieczeństwa wszystkich interesariuszy_ek, z którymi współpracuje, a także w politykę równych szans i różnorodności. Jeśli jesteś świadkiem_nią czegoś, co uważasz za niewłaściwe lub sprzeczne z tymi wartościami, zgłoś to TUTAJ.