OFF Festival to jeden z najważniejszych festiwali muzyki alternatywnej w Europie Środkowo-Wschodniej. Od lat przyciąga do Katowic artystów wyznaczających nowe kierunki w muzyce oraz publiczność poszukującą wyjątkowych koncertowych doświadczeń. Tegoroczna edycja nie jest wyjątkiem - w programie znalazło się wielu znakomitych wykonawców z Wielkiej Brytanii. Ich obecność podkreśla silne związki brytyjskiej muzyki z międzynarodową kulturą alternatywną i stanowi jeden z najważniejszych punktów tegorocznego programu festiwalu.
Festiwal odbywa się w dniach 7-9 sierpnia w Dolinie Trzech Stawów w Katowicach.
Poniżej kilka słów o artystach z UK występujących na tegorocznej edycji:
1. SAAM SULTAN
„Czy mnie czujesz, czy mnie słyszysz?”, pyta w swoim numerze „I See Star”. Oj, tak. To w nim nie tylko my widzimy kolejną gwiazdę brytyjskiego rapu. Urodził się i wychował na Florydzie. Tam złapał muzyczną zajawkę, a po przenosinach do angielskiego Brighton, zaczął mocniej się w nią wkręcać. Z powodzeniem. Dziś produkuje, rapuje i ląduje na tegorocznej liście „100 wschodzących artystów, których musisz poznać” magazynu „NME”. Za co? Za przekształcanie internetowego lansu kultury Tumblra lat '10 w odlotowy, brytyjski cloudrapowy renesans. Ci, którzy mają już Saama na muzycznym radarze, chwalą go za eksperymentalną, eteryczną produkcję oraz polecają szczególnie fanom Yung Leana i Bladee. Tak się składa, że wszyscy trzej wystąpią 7-9 sierpnia 2026 na OFF-ie. Wiesz, co z tym zrobić.
2. GETDOWN SERVICES
Zejdźcie z drogi Gallagherowie! 2026 będzie rokiem Getdown Services, ogłosił „Guardian”. W 2025 wyprzedali swoje koncerty w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, w tym ruszają w trasę po Australii i Nowej Zelandii, a chwilę po niej zagrają po raz pierwszy w Polsce. Oczywiście na OFF Festivalu. Będziecie nam za to wdzięczni. Bo gdziekolwiek Getdown Services się nie pojawią, ludzie czują się lepiej. „To taki koncert, na którym gubisz but, nabijasz siniaka, a i tak uważasz to za najlepszą rzecz w roku”, piszą ci, którzy już widzieli ich na żywo. Pochodzący z Bristolu duet jest niesamowicie zabawny, ale twardo stąpa po ziemi. Ma w sobie krzykliwy urok Fat Dog czy Dry Cleaning, muzycznie coś z T-Rex, Daft Punk, AC/DC albo Chic. W zależności od tego, w jakim nastroju Getdown Services chcą podreperować świat. Chodźcie posłuchać, co mają nam do powiedzenia.
3. BABYMOROCCO
Ręka do góry, kto lubi wbić na imprezę w dresach, w bikini? Babymoroco na OFF Festivalu będzie miał dla was duuużo miłości. Jego muzycznymi rodzicami są Frost Children, pod ich producenką opieką Babymorocco wydał w 2024 roku przebojowy krążek „Amour”. Który – jeśli wierzyć jego słowom – został nagrany z zamiarem stworzenia najbardziej seksownej muzyki na świecie. Magazyn „Clash” chwilę później ogłosił go innowatorem future popu, a „METAL”: skąpanym w brokacie prowokatorem. W skrócie: warto go poznać! Spotkanie z Babymorocco to euforyczna podróż po kolorowym świecie wypełnionym szaleńczym BPM: dance'u z początku XXI wieku, francuskiego electro, 2-stepu, happy hardcore'u i… Tylko Babymoroco wie, czym nas jeszcze w Katowicach zaskoczy.
4. JOHNNY MARR
Starał się grać jak jego idole – Nile Rodgers z Chic albo James Honeyman-Scott z The Pretenders – aż w końcu wymyślił własny styl. Który uczynił go jednym z największych gitarzystów naszych czasów. „Pieprzony czarodziej”, powiedział o nim wielki fan i uczeń Noel Gallagher. A ten wiedział, co mówi, bo miał okazję podglądać i współpracować z Johnnym Marrem przy płytach Oasis i Noel Gallagher's High Flying Birds. Pracowali z nim też Talking Heads, Beck, Pet Shop Boys, Bryan Ferry, Hans Zimmer czy Billie Eilish. Ale zostawmy projekty poboczne. Gdyby nie Johnny Marr, nie byłoby „Beatlesów lat 80.”, czyli wielkich The Smiths i nie śpiewałby w nich Morrissey. Nie byłoby niepowtarzalnego brzmienia i płyt, z których czerpali później Blur, Suede, Arctic Monkeys albo Radiohead. Już po rozwiązaniu The Smiths, Johnny Marr grał jeszcze z The Healers, The The, Modest Mouse, The Cribs, wydał też cztery albumy solowe. Na których nie tylko potwierdził swój gitarowy geniusz, ale i rękę do pisania chwytliwych numerów. Do tej pory nie zagrał ich jeszcze w Polsce. W 2026 roku legendarny Johnny Marr wystąpi z nimi na OFF Festivalu!
5. CHALK
Poznali się w szkole filmowej i połączyła ich miłość do hałaśliwej muzyki, której nikt inny w ich otoczeniu nie słuchał. I jedno i drugie zostało im do dziś. Sami kręcą swoje teledyski i dbają o stronę wizualną utworów. W których zacierają granice między punkiem, techno i muzyką elektroniczną. Pochodzą z Belfastu, ale ich muzyka ma w sobie też coś z Berlina i nie przez przypadek bywa nazywana „Berghain rock”. Albo „najbardziej ekscytującą rzeczą, jaka w ostatnich latach wyszła z Irlandii Północnej”, cytując BBC. Rzeczywiście, już po pierwszym kontakcie z Chalk widać, że słuchanie Joy Division, Nine Inch Nails, Gilla Band oraz oglądanie Wim Wendersa, Ingmara Bergmana czy Caravaggia – których muzycy wymieniają jako swoje największe inspiracje – nie poszło na marne. Ty teraz nie zmarnuj okazji, by ich zobaczyć OFF-ie.
6. JOANNE ROBERTSON
Dean Blunt (grał na OFF-ie w 2015 roku), Oliver Coates (2017), Elias Rønnenfelt (2025). Co ich łączy? Każdy z nich poznał się na talencie Jaoanne Robertson. Jej wydany w 2025 roku solowy album „Blurrr” został uznany za muzyczne arcydzieło: minimalistyczne, bo nagrane tylko na głos, gitarę i gościnną wiolonczelę Coatesa, ale potężne w emocje. Joanne porównywana do Elizabeth Fraser z Cocteau Twins, Cat Power i Sinéad O'Connor, swoimi piosenkami „sypie cukier prosto na świeże rany w sposób uzdrawiający i transformujący. Chyba alchemiczny”. Cytując krytyka Byrona Coley’a. Moglibyśmy tutaj jeszcze takich wielu, ale nikt nie odda w słowach całego piękna, jakie kryje się w jej utworach. Te kompozycje i ten głos trzeba koniecznie poczuć na OFF Festival Katowice na żywo.
7. BLACK COUNTRY, NEW ROAD
Grali u nas już Shame, grali Squid, Black Midi i Fat Dog. Czas na Black Country, New Road! Kolejny z grupy zespołów, wywodzących się z „najważniejszego ruchu w brytyjskiej muzyce rockowej ostatniej dekady”. Jak o scenie skupionej wokół klubu Windmill w Brixton piszą dziennikarze. Black Country, New Road zaczynali jako septet od łączenia post-rocka, punka, art-popu, jazzu. I w tym składzie zostali okrzyknięci przez The Quietus najlepszym nowym zespołem na świecie. Dziś, już jako sekstet, mówią, że ich kariera to seria niefortunnych zdarzeń, która szczęśliwie tylko ich wzmocniła. Jako grupę muzyków, ale przede wszystkim przyjaciół. Po wydaniu debiutanckiego „For the First Time” zamknął ich lockdown. Po nagraniu „Ants from Up There” zespół nagle opuścił Isaac Wood, wokalista. Najnowszym, wydanym w 2025 roku „Forever Howlong”, Black Country, New Road przedstawiają się więc na nowo. „Wielogłowa bestia” – tak powitano ich w recenzjach. Chwaląc zespół za rozwinięcie dotychczasowego brzmienia, a jednocześnie wyraźne odejście od niego. Nie możemy się już doczekać, gdy spróbujemy tego na OFF-ie!
8. JOSHUA IDEHEN
Wszystko zaczęło się od Dizzeego Rasacala i numeru „Vexed”. Joshua Idehen kiedy go usłyszał, wpadł w trans i poczuł, że też chce wylewać z siebie emocje w ten sposób. Przez lata robił to pisząc spoken word poetry i dzieląc się z nią w kolejnych londyńskich projektach. Wychodził też poza lokalną scenę – pojawiając się na płytach Daedelusa, Metronomy, The Comet Is Coming oraz występując jako support Baxtera Dury'ego. Aż w 2026 roku został objawieniem i ulubieńcem publiczności na festiwalu showcase'owym Eurosonic. Joshua Idehen, który równie mocno, co poezję i słowo mówione kocha muzykę taneczną, wiosną wydaje debiutancki album „I Know You’re Hurting, Everyone Is Hurting, Everyone Is Trying, You Have Got To Try”. Którego nie możemy się już doczekać w wersji live na OFF-ie. Płytę otwiera utwór z pytaniem w tytule: „You Wanna Dance Or What?”. Ale to pytanie czysto retoryczne.
Po więcej informacji o festiwalu, odwiedź: https://off-festival.pl/